ludzka twarz zmiany

odrobina motywacji i szczypta inspiracji

o mnie

Dziecięce marzenia

Kiedy byłam małą dziewczynką chciałam zostać nauczycielką. Sadzałam lalki na kanapie i urządzałam im „lekcje”. Wraz z upływem lat porzuciłam ten pomysł na rzecz marzenia o „papierkowej robocie” w biurze. Lubiłam wypełniać różne druczki, przystawiać pieczątki i układać dokumenty w segregatory.

Pomysł o byciu nauczycielem powrócił w siódmej klasie szkoły podstawowej i nawet przyczynił się do podniesienia mojej końcowej oceny z historii. Ale równie szybko jak przyszedł, tak szybko odszedł 🙂

Poszukiwanie

Od kilku lat zmagałam się z uczuciem, że mam do zaoferowania światu i innym ludziom coś więcej. Żyłam intensywnie ale nie w pełni. Moja życiowa podróż była jak jazda samochodem z zaciągniętym ręcznym hamulcem.

Poszukiwałam siebie dość długo. Odnalazłam wszystkie rozsypane elementy, poskładałam w całość i poczułam wolność. Wolność od ścigania się z innymi, od ciągłego porównywania się, od oceniania siebie i przez to również innych. Zaczęłam doceniać samą siebie za to kim jestem i za to jaka jestem. Zrozumiałam, że pomimo tego, że kocham samą siebie bardzo, nie byłam dla siebie zbyt dobrą.

Kim jestem?

Zwyczajną, szczęśliwą kobietą, która ciężką pracą nad sobą awansowała do rangi „wojowniczki”. Stoczyłam najcięższą walkę, walkę z samą sobą o samą siebie. Zrzuciłam z własnych pleców ciężkie kamienie, które tyle lat nosiłam… Ściszyłam głos swego wewnętrznego krytyka, dogadałam się z nim. Gdy się odzywa powtarzam: „dziękuję, że się o mnie troszczysz, poradzę sobie sama”.

Jestem perfekcjonistką na odwyku. W końcu pozwoliłam sobie na bycie nieperfekcyjną i niedoskonałą. Odczułam ogromną ulgę. Kocham siebie taką jaką jestem.

Wybory

Wybrałam życie na własnych zasadach. Zakwestionowałam wiele dotychczasowych przekonań. Zakończyłam kilka toksycznych znajomości, uwolniłam się od ograniczającej mnie przeszłości. Oddzieliłam wszystko grubą kreską, przebaczyłam komu trzeba i wyruszyłam w nową, fascynującą podróż. Nawet teraz, kiedy piszę te słowa odczuwam ekscytację. To wszystko moja zasługa 🙂

Od wielu lat pracuję w korporacji jako menadżer i wciąż bardzo lubię swoją pracę oraz ludzi z którymi pracuję. W 2013 roku świadomie i ze wszystkimi konsekwencjami odrzuciłam propozycję awansu. Zamiast prestiżowej, dobrze płatnej kariery w stolicy, wybrałam siebie. To był dla mnie bardzo ciężki okres w życiu zawodowym, ale równie ciężki w życiu prywatnym. Dzisiaj nie żałuję podjętych decyzji i jestem przekonana, że były to jedne z najważniejszych decyzji w moim życiu.

Marzenia

Moim pragnieniem jest zobaczyć odmieniony świat dzięki szczęśliwym, spełnionym, pewnym siebie kobietom.

Zaczerpnij ode mnie inspirację i motywację do działania. Niech zachęci Cię do wprowadzania choćby drobniutkich zmian w Twoim życiu. Abyś żyła bardziej spełnionym, radosnym życiem każdego dnia.

Trzymam za Ciebie kciuki!

Barbara Magdalena Ważna